XVI Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Mos maiorum A.D. XXIV NON. Martius XVI Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego w Żerkowie radziło.

“[...]rozjątrzona taką odpowiedzią szlachta ruszyła w południe 24 marca z Żerkowa i w szyku bojowym postępując, stanęła wkrótce wobec Sapieżyńskich sił pod Brzóstkowem. Wojewoda Opaliński, najwyższy dowódca, na lewém skrzydle postawił kaliskie chorągwie, na prawém pilskie powiaty wyrychtował, we środku piechotę z różnych ziem poznańskich, między szeregami ukrył działa i tył wojska ubezpieczył rezerwą. Sapiehowie na prawém skrzydle dali miejsce tatarskim hufcom, na lewém postawili rajtaryą, w środku piechotę, a w odwodzie lekkie chorągwie, dworzan swoich i obywatelstwo, które się jeszcze przy nich zostało. Sprawniejszemi były szyki Sapiehów, ale w liczbie o połowę mniejsze i na duchu nie podniesione, owszem w większej części mimowolnie popchnięte do walki z własną bracią. Wojewoda za zbliżeniem się szyków przeciwnych, piérwszy rozpoczął bój powszechnym z dział swoich wystrzałem. Długo potém z obu stron grzmiały armaty, a harcownicy tu i owdzie pojedyńcze walki staczali. Dopiero pod wieczór rozpoczął się bój krwawy na lewém skrzydle szlachty, gdzie znany awanturnik z Kijowa niejaki Maksym Kaplanskyy dowodził. Tak zacięcie z obu stron walczono, że przez kilka godzin nic stanowczego zajść nie mogło. Jednak gdy sławetny Bogusław poczał w dudy dąć, to towarzystwu przeszła do wojaczki ochota i wszystek lud bitny salwował się ucieczką… Wielu schroniło się w żerkowskiej gospodzie gdzie zaległo…”
Takoż to XVI Koło Generalne wszech szlachty wielkopolskiej patefacio.

Zwiedziliśmy osiemnastowieczny dworek Pana Tadeusza Zyska uraczeni opowieściami i historyją owego miejsca. Per traditio msza uroczysta zawżdy mus - wspólnie z Braćmi Kurkowymi onej wysłuchaliśmy. Później uczta ze świniakiem, wiela dobra podjedliśmy. Zaszczycili nas proboszczowie Brzóstkowa i Radlina, Pan Zysk, a nawet przedstawiciele Policyji - Bóg zapłać! Bitwa na ogródku jordanowskim pokazała potęgę moździerzy imć Pana Zbycha - wielki szacunek. Później radziliśmy z powagą do północy o sprawach światowych, by udać się w końcu na spoczynek w miejscowym schronisku pielgrzyma. Jadło przygotowała moja Matula i tu szczególne podziękowania. Żywię nadzieję, że chleb, smalec, bigos, flaki smakowały, a powietrze nie było morowe dla waszmościów.

Z poważaniem pijak i hulaka Brat Dawid

[D.N.]

XV Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

W dniach 6-7 stycznia 2012 roku, odbyło się tradycjne, noworoczne Koło Generalne Wielkopolskiej Braci Sarmackiej w Gołuchowie. Gospodarzem Koła był Pan Brat Bogumił Szal, którego pochwalić musim, gdyż sprawił się wielce, należne tak zacnemu towarzystwu wygody wszelakie zapewniając. Tradycją gołuchowskich zjazdów stała się obecność wyłącznie Panów Braci, bez towarzyszących białogłów, dzieci i wszelkiego parobstwa. W takiej kameralnej atmosferze towarzystwo mogło się oddać w pełni bardzo poważnemu pijań… obradowaniu pod przewodnictwem Panów - Marszałka - Władysława Nowaka oraz Regimentarza - Piotra Lewandowicza. Kluczowym punktem spotkania były dyskusje dotyczące zasad panujących w Bractwie i reguł obowiązujących jego członków. Panowie starali się dostosować do wezwania Pana Bogumiła, aby do obrad usiąść trzeźwym, ale sarmacki duch szybko opanował towarzystwo i uznaliśmy, że bez miodu i piwa pod ręką, nic dobrego nie uradzimy.

Dyskusje były burzliwe, najważniejsze jednak, że owocne. Z czupryn się kurzyło, gromkie głosy podnosiły się za stołem, służba zaryglowała się w komórkach. Po powrocie do domów dowiedzieliśmy się, że echa zjazdu były odczuwalne w całej Wielkopolsce, a i szeroko w Rzplitej stały się znane jako “Trzęsienie ziemi w Żerkowie”. Jako, że Gołuchów od Żerkowa dzieli nieduża wcale odległość, przeto uczonym, którzy źle pomierzyli zachodzące zjawiska, pozostaje tylko dedykować fraszkę mistrza Kochanowskiego “Na matematyka”.

Po piątkowych obradach sobotnie powstanie z komnat okazało się nie lada wyzwaniem. Panowie Bracia odbyli spacer po gołuchowskich dobrach, swoją obecnością zaszczycając park oraz rezerwat żubrów. Szablami musieliśmy rozgonić parkowych ciurów, którzy co niektórych zacnych szlachciców pomylili z okazami z tutejszego rezerwatu i chcieli do zagrody siłą zapędzić jako zbiegłego zwierza. Tako i zakończyło się XV Koło Generalne.

[G.B]

Spotkanie wigilijne w Ziminie

W dniu 17 grudnia Anno Domini 2011 we wsi Zimin zebrała się Wielkopolska Brać Sarmacka, aby uczcić nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Organizatorem wigilijnego spotkania był Imć Władysław Nowak. Bracia zjechali hucznie ku zdziwieniu miejscowej gawiedzi, która po raz pierwszy widziała tak zacnych panów i tak strojnie ubranych. Bracia spotkanie uwiecznili udziałem we mszy świętej, która odbyła się w tutejszej parafii pod wezwaniem Jana Chrzciciela we wsi Krerowo. Imć wielmożny brat Grzegorz raczył nas zaszczycić czytaniem podczas mszy, z czego bardzo był ukontentowany ksiądz proboszcz, a i gawiedź oniemiała słysząc słowa, które jak miód koiły serca i umysły słuchających. Po mszy wieczornej, gdy już księżyc zabłysnął na niebie, a wilcy poczęli zawodzić, bracia usiedli do wieczerzy. Wraz z braćmi do stołu zasiedli zaproszeni miejscowi włodarze tj. sołtys wsi Zimin Stanisław Lesiński, radna powiatu poznańskiego Ewa Lesińska, dyrektor szkoły Paweł Melewski oraz proboszcz parafii ks. Stanisław Kaczmarek. Podczas wieczerzy bracia zaszczycili gości pokazem swoich umiejętności inscenizując rozróbę w karczmie, w której brali udział bracia: Dawid, Grzegorz, Piotr, Władysław i Bogusław. Najbardziej ucierpiał brat Dawid, którego bracia Bogusław i Władysław usiekli, a następnie leżącego wlekli przez salę. Goście gromkimi brawami dziękowali braciom za gościnę i wielce ukontentowani zaprosili Panów braci do siebie, aby radzi byli zaszczycić swoją obecnością na festynie wiejskim w miesiącu lipcu. Bracia po pożegnaniu gości biesiadowali do rana śpiewając wielokrotnie Pieśń Braci Sarmackich. A do wtóru przygrywał im na dudach Imć Bogusław.

[W.N.]

XIV Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

XIV Koło Generalne przebiegło pod hasłem burzliwych obrad. Dzięki gościnności Pana Przemysława Rzyskiego Panowie Bracia spotkali się w leśniczówce Gospódka – zwanej tak od prastarej karczmy, która onegdaj szlachciców i łyczków widywała nieraz, dysputy zaciekłe prowadząc.
Pierwszego dnia świętowaliśmy odzyskanie niepodległości Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, każdy z nas pochylił czoła nad Przodkami, którzy krwią i żelazem zapracowali na to Święto. Część z Panów Braci, którzy pognać wierzchowce zdążyli uczestniczyła we Mszy Świętej, którą to Mszę odprawił Ksiądz Dobrodziej Henryk Korczyński - zaiste prawił on pięknie! A i miejsce szczególne ku temu – bo to we wsi Lutom – gdzie jedyne w calusieńkiej Rzeczypospolitej Castrum Doloris się zachowało!
Po czasie refleksji, przystąpiliśmy do uczty…
Raczyliśmy się wybornym mięsiwem serwowanym Panom Sarmatom do stołu, pośród ubitego zwierza były sarny, dziki, a także pospolite, znane chłopstwu, bydło oraz drób wszelakiej maści. Ucztom, zabawom i śpiewom nie było końca. Pan Władek w sobotę zaprezentował hymn braci sarmackiej, który słuchaczy uwiódł i z najtwardszych serc wycisnął krople łez. Dziewki w okolicznych włościach do dziś podśpiewują melodię, wspominając Panów Braci, którzy raczyli swoje oko na nich zawiesić. Jeno dudy tym razem kaprys miały i za nic nie chciały inaczej jako koza duszona beczeć.

W tych okolicznościach Panowie Bracia usiedli do obrad. W okolicy mawiają, że w promieniu piętnastu mil krowy przestały się cielić, kury przestały nosić jajka, a niektórzy mieszkańcy twierdzą, że Księżyc, jak wiadomo zrobiony z sera, zaczął się złowrogo uśmiechać… Panowie Bracia nie szczędzili sobie ostrych żołnierskich słów, na szczęście rozwaga i pax między chrześcijany zapanował… Regimentarzem obrany został Pan Piotr Lewandowicz. Wybór tak zacnego kawalera rychło uczczony został najprzedniejszymi miodami z królewskich piwnic. Towarzystwo wielce kontente z wyników obrad raczyło sług wielce nie pokaleczyć, baczenie mając na wojnę z Turkiem nadchodzącą…
Jako że po obradach zmiany nastąpiły, podziękować pragniem za regimentarstwo Panu Wojciechowi Damięckiemu i z dobrymi myślami w przyszłość patrzamy.

[G.B. & B.Rz.]

Sobieski w Skrzatuszu

Dnia 18 września AD 2011, na zaproszenie Imć Zbigniewa Juszkiewicza z pilskiej grupy Theatrum Historica, przybyłem co koń wyskoczy do Skrzatusza, gdzie odbyła się inscenizacja wizyty Jego Królewskiej Mości miłościwie panującego nam Króla Jana III Sobieskiego w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej z roku 1680. Król Jegomość w osobie Zbigniewa Juszkiewicza, w towarzystwie oddziału husarii z zamku w Gniewie oraz towarzyszy z grupy rekonstrukcji historycznej Panowie Bracia z Sierakowa, udał się z pielgrzymką do Sanktuarium z prośbą o wstawiennictwo Najjaśniejszej Panienki. Inscenizacja została uświetniona muzyką dudziarską, zagraną przeze mnie - dumnego Pana Brata z Wielkopolskiej Braci Sarmackiej, który zarówno podczas przemarszu pocztu królewskiego, jak i w trakcie modlitwy Króla krzyżem leżącego przed obliczem Najjaśniejszej Panienki. Dobywałem melodie zacne, tłumy pielgrzymów do zadumy w modlitwie zagrzewając. W poczuciu dobrze spełnionego uczynku i zasługi dla Boga oraz Króla, dumni z rozsławiania Wielkopolskiej Braci Sarmackiej z dumą oświadczamy, iż już jesteśmy zaproszeni na kolejne inscenizacje w Skrzatuszu całą Bracią stawić się mając.

[B.Rz.]

Zamek w Sierakowie

Dnia 9 września Anno Domini 2011 w Sierakowie, na zaproszenie Wojewody imć Przemysława odbyło się spotkanie zacnych braci z WBS we włościach gospodarza tj. na zamku rodu Opalińskich. Gościli również nasi bracia z Piły w osobie szlachetnego Zbyszka i Sławka wraz ze swoją kompaniją. Przy suto zastawionym stole - świniak nadziewany pieczony w piecu chlebowym i inne specjały zakrapiane znamienitymi trunkami (miodzik, gorzałka, piwo i nalewki) bracia biesiadowali do rana przyśpiewując przy tym pieśni sarmackie. A i miejscowej gawiedzi pełno było, którą mięsiwem i trunkami częstował Pan Zbyszko. Na cześć całej kompaniji salwy z moździeży i pistolców oddawano. Panowie szlachta przy tym turniej łuczniczy sobie uczynili, a że trunki w głowach szumiały to strzały w zaroślach pogubili.

[W.N.]

Pipefest

Dnia 3 września Anno Domini 2011 w Poznaniu odbył się III Zlot Dudziarzy Europy (Pipefest). Nie mogło na nim zabraknąć pierwszego dudziarza Rzeczpospolitej, acana Bogusława Rzyskiego. Muzyka dudziarska już od stuleci rozbrzmiewała na wielu dworach Europy, dlatego cieszy fakt, iż takie wydarzenie miało miejsce w Polsce i to jeszcze w Poznaniu.
Mimo iż tytuł zlotu sugerował przybycie tylko europejskich grup, muzycy zjechali się z całego świata i przez dwa dni dało się słyszeć dźwięk dud wszelkiego rodzaju, zarówno w okolicznych karczmach, jak i na ulicach miasta.

[W.D.]

Wesele Pana Regimentarza

Urszula Radoń (Damięcka) i Wojciech Damięcki za wielki honor poczytują sobie wiadomym uczynić Mości Dobrodziejom tę oto nowinę, iż zdecydowali się Rodzinę założyć, a rody więzami krwi połączyć, co też uczynili dnia 27 sierpnia Anno Domini 2011 w obliczu władzy duchownej i zgromadzonych Gości w Kościele św. Wawrzyńca w Łomnicy.
Po ceremonii zaślubin odbyła się huczna uczta weselna, gdzie wszelkiego napitku i jadła było dostatek. My, Regimentarz WBS, składamy podziękowania całej kompanii za przybycie na zaślubiny i wspólne ucztowanie. Aż dziw mnie brał gdy cały komplet osób ujrzałem tego pamiętnego dnia dlatego tym bardziej zadowolony pozostaję. Oczywiście dziękuje za zaszczycenie uroczystości jaśnie wielmożnemu wojewodzie Przemkowi Rzyskiemu, który wraz z rodziną przybył coby cieszyć się wspólnie. A i bratu wojewody, jaśnie wielmożnemu Bogusławowi Rzyskiemu dziękuję, bo pięknie zagrał na dudach, dodatkowo wspomożony przez wielkopolskiego koźlarza.
Teraz jeno potomka czekać…

[W.D.]

VIVAT VASA! A.D.2011

W sierpniowe dni roku pańskiego 2011, Wielkopolska Brać Sarmacka czwarty już raz stanęła zbrojnie na zamku w Gniewie celem wsparcia wojsk Rzeczpospolitej dowodzonych przez króla Zygmunta III Wazę. Panowie bracia dzielnie stawiali opór żołnierzowi szwedzkiemu dowodzonemu przez Gustawa II Adolfa Wazę. Tego roku wojsko polskie musiało zmagać się również z ulewani, które nawiedziły pole bitewne. Zarówno konie, jak i ludzie grzęźli w błocie po kolana a obozowisko zamieniło się w tereny bagienne. Mimo uciążliwości ze strony nieba, otuchy dodawał miód rozgrzewający ciało i dźwięk dud rozgrzewający serce. Jeśli mowa o rozgrzewaniu to należałoby wspomnieć o gniewskich dzierlatkach… Ale nie wiem czy wypada, dlatego na tym zakończę.

[W.D.]

III Piknik Historyczny w Pile

Na wieść, że Szwed wielkimi okręty do Szczecina i Rygi przybył poczęło zbierać się pospolite ruszenie Ziemi Wielkopolskiej, a miejscowość, pod którą wojska polskie stanęły Ujściem się zowie.
Dnia 5 lipca Anno Domini 1655 roku pod Ujście przybywa trębacz z listami od głównodowodzącego armii szwedzkiej Arvida Wittenberga. W listach tych pisze, że siła wojsk szwedzkich znacznie większa od polskich pozostaje i o oddanie ziem pod panowanie króla szwedzkiego Karola Gustawa prosi. Wojewoda poznański Krzysztof Opaliński w odpowiedzi na lista odmówił oddania ziem i począł do walki ze Szwedem przygotowania czynić. Jako że wojna zastała Rzeczpospolitą podczas żniw, szlachta pospolitego ruszenia niechętnie zbierała się pod Ujściem, a na miejscu miodu i wina wszelakiego jeno kosztowała w nadmiarze. Szwedzi tymczasem zamek Drahim zajęli i kierunek na Ujście przybrali po drodze tocząc walki z nielicznymi oddziałami pospolitego ruszenia. Po potyczkach nie przynoszących rezultatu, gdy już Szwed stanął wojskiem pod Ujściem, doszło do walki artyleryjskiej. Tegoż lata nie sprzyjały
Rzeczpospolitej ani gwiazdy, ani wszelki duch. Jak tu można prowadzić i wygrać walkę artyleryjską jak tylko 4 działa po stronie polskiej a 72 po stronie szwedzkiej stały. Żołnierz szwedzki liczniejszy w regularnych oddziałach a po stornie polskiej pospolite ruszenie.
Bitwa pod Ujściem mogła skończyć się na dwa sposoby… Rzezią pospolitego ruszenia lub tak jak się skończyła. A skończyła się na oddaniu ziem w ręce Karola Gustawa, co przez wieki pozostawiło piętno na rodzinie Opalińskich, która mimo tego wielkie zasługi dla Rzeczpospolitej przysporzyła w latach późniejszych. Piętno poddania odcisnęło się także na wojewodzie kaliskim Andrzeju Grudzińskim, który to winy swoje już kilka miesięcy później odkupił wyrzynając Szweda w liczbie 1200 żołnierzy pod miejscowością Lubrze. Po swojej stronie mając tylko 200 ludzi pospolitego ruszenia. Za czyny te Szwedzi spalili jego włości w Złotowie i okolicach.
Dziwne to były czasy, gdzie nie wiadomo, co zdradą… Co tchórzostwem… A co rozsądkiem nazwać. Choć to trudne… Może na bitwę pod Ujściem wszystkie określenia trzeba złożyć w całość albo inne znaleźć.

[W.D.]

XIII Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Lepiej mi było księdzem zostać, do czego miałem i powołanie, bom człek spokojny i wstrzemięźliwy.
Mój Boże, Mój Boże! Byłbym sobie teraz kanonikiem i śpiewałbym godzinki w Stellach, bo mam głos bardzo piękny. Ale cóż!
Serce jest to wolentarz, któren pod jakim chce znakiem służyć, pod takim służy. Onym nasza kompanija. Przeto Mos maiorum A.D. IV NON. IUL XIII Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego w Żerkowie radziło.
Per omnia pierwszą rzeczą zawżdy Msza Święta w mych stronach.
Ks. Piotr Dobak Proboszcz kościoła pw. Św. Walentego w Radlnie eucharystię sprawował i po dobrach kościelnych oprowadzał. Bóg zapłać!
W podziemiach trumny i sarkofagi Opalińskich, Sapiehów, Radolińskich przypomniały nam Memento Mori… Później obejrzeliśmy pozostałości jednej z najwspanialszych rezydencji wzniesionej pod koniec XVI w. przez Andrzej Opalińskiego, marszałka wielkiego koronnego, starostę wielkopolskiego. Tak pokrzepieni przybyliśmy do Żerkowa gdzie przez wzgląd na parszywa aurę zostaliśmy poratowani przez dobrych chrzescijany: Kurkowe Bractwo Strzeleckie z Żerkowa - Bóg zapłać! Bracia oddali nam swą siedzibę gdzie przy kominku i suto zastawionych stołach towarzystwo bawiło. Kaszanki, kiełbasy, smalcu, wina, a wszystko domowej roboty stało. Nucono dumki, tańcowano po wschodniemu…do dziś się ludzie dziwują. Na Kole stawiło się również wielu przyjaciół bractwa czyniąc nam honor swą obecnością. To wydarzenie nie stałoby zali bez pomocy Pani Żony i Pani Matki, które szykowały strawę i posłania dla towarzystwa – Bóg Zapłać!

[D.N.]

Sejmik w Radziejowie

Radziejów tego roku przywitał nas nad wyraz przyjaźnie, był 25 czerwca Anno Domini 2011 kiedy to szlachta z Wielkopolski w towarzystwie wojewody poznańskiego z rodu Opalińskich (imć Przemysława Rzyskiego), na prośbę tutejszego dyrektora Domu Kultury imć Macieja Maciejewskiego, tłumnie zawitała na sejmik województwa kujawskiego co by swoją radą służyć i porządku pilnować bo jak to często bywało szlachta na sejmikach kupczyła głosami i burdy wszczynała.
Po rannym dotarciu, zaprowadzono nas do komnat rycerskich cobyśmy trochę wypoczęli po podróży. Jednak czasu wiele nie minęło i obowiązki wzywały. Na sam pierw ruszyliśmy w stronę rynku, tam to okoliczni mieszkańcy wskazali nam drogę do kościoła. Dotarłszy na miejsce wprowadziliśmy szlachtę kujawską i ziemi rawskiej do kościoła a towarzyszył nam przy tym dźwięk utworu jaki dudziarze po wiktorii Wiedeńskiej dla króla Jana stworzyli. Tutaj składam podziękowania imć Bogusławowi Rzyskiemu, nadwornemu dudziarzowi.
Msza jak każda… każdy wie jak msza przebiega, różnica jedyna w przekazie mszy bo po łacinie calutka to też niektórym tłumaczyć trza było.
Sejmikowanie zaczęło się jak to zwykle… no od czego? …od pretensji jeden do drugiego… a to komuś nie odpowiadał porządek obrad a to obrani przedstawiciele władz lokalnych a to o gruszę za miedzą z sąsiadem się kłócił. Okazja do szabli tylko raz się nadarzyła ale marszałek zaraz do porządku przywołał… cóż było robić.. nakazu posłuchać trzeba.
Sejmikowanie sejmikowaniem a przecie po obradach zarządziliśmy gry i zabawy ku uciesze mieszkańców. Licznie dziatwa się zbiegła szczęścia doznać, bo pozwolone miała szabli dotknąć… ale tylko tak lekuchno, samej rękojeści.
Wielu mężów z pośród szlachty w szabli sił próbować chciało to też konkurs o dzban wina ogłoszono i uczestników zebrano.
Że sędziowie już podpici byli a potyczka jeno do pierwszej krwi się odbywała, to też z upału i nadmiaru wina niekiedy przeoczyli trafne ciosy co spowodowało brak naszego udziału w finale.
Jednak wino przeznaczone w nagrodę okazało się skwaśniałe to też nie ma czego żałować.
Po turnieju udaliśmy się na zasłużoną ucztę co by trochę poswawolić. I tak oto kolejny dzień i noc minęły a dziennik nasz bogatszy o kolejny wpis został.

Z dniem 25 czerwca Anno Domini 2011 szeregi Wielkopolskiej Braci Sarmackiej poszerzyły się o osoby imć Władysława Nowaka z Zimina oraz imć Mirona Stanisława Sikorskiego z Poznania.
My, imć Wojciech Damięcki, regimentarz Wielkopolski rad jestem wielce że Waćpanowie do naszej kompani dołączyli i gotowiście wespół z nami głosić chwałę Rzeczpospolitej i Wielkiej Polski.

[W.D.]

Wakacje z Bogiem

Podczas jednej z niedziel tego roku, a dokładniej 19 czerwca Anno Domini 2011, Wielkopolska Brać Sarmacka w osobach pana regimentarza i pana Bogusława, nadwornego dudziarza, miała zaszczyt zawitać w miejscowości Kiekrz w parafii pw. św. Michała Archanioła i Wniebowzięcia NMP na “Festynie Rodzinnym - Wakacje z Bogiem”. Swoją obecnością przybliżyliśmy zgromadzonym gościom historię Polski, a i nie omieszkaliśmy szerzyć wiary katolickiej napotkanym przybyszom z różnych stron świata, bo i tacy zawitali do Kiekrza. Acan Bogusław Rzyski dodatkowo uświetnił spotkanie wspaniałym koncertem wykonanym na dudach tak dobrze, że dźwięk muzyki do tej pory krąży po okolicznych wioskach…

[W.D.]

Urodziny panny Beaty

Piątkowy wierczór, 17 czerwca Anno Domini 2011, imć Wojciech wraz z panem bratem imć Bogusławem, spędzili na uciesze dla ciała i duszy w zaprzyjaźnionej gospodzie mieszczącej się w lasach w miejscowości Mariankowo. Przybyliśmy tam na zaproszenie waćpani Doroty, której to córka o imieniu Beata wchodziła w wiek dorosły… czas już ją za mąż wydać. To też przybyliśmy obaczyć, czy niewiasta gładka i czy jaki mąż się znalazł, bo zaraz o prawo pierwszej nocy upominać się byliśmy gotowi.
Co do niewiasty, słuszne głosy chodziły, że gładka… ale jak człek popije to każda gładka. Po części wracaliśmy nienasyceni gdyż po pierwsze mąż się nie znalazł a bez niego to i prawo pierwszej nocy zostało odroczone a dodatkowo przecie ręka nie tylko do trunków i dziewek ale przede wszystkim do szabli zwyczajna a tu nic… ani jeden człek burd nie robił.. nikt zwad nie szukał a i z drogi Nam schodzili… ludzie teraz jacyś tacy… grzeczni. Cóż radzić… pojedliśmy, popiliśmy a o poranku wyruszyliśmy ku domostwu coby dobytku przypilnować.

Z dniem 16 czerwca Anno Domini 2011 szeregi Wielkopolskiej Braci Sarmackiej poszerzyły się o osobę nadwornego dudziarza imć Bogusława Rzyskiego z Kiekrza.
My, imć Wojciech Damięcki, regimentarz Wielkopolski rad jestem wielce takowego brata powitać gdyż zacny to człek co sławy Rzeczpospolitej i Wielkiej Polsce przysporzy.
Jegomość talent wielki posiada do gry na dudach, toteż przez wieki jeszcze ludzie o Bogusławie mówić będą.

[W.D.]

Szturm twierdzy Zamość A.D.2011

Wiosną tego roku dotarły do nas smutne wieści, że Szwed podniósł rękę na majestat Rzeczypospolitej, granicę przekroczył i do oblężenia twierdzy zamojskiej się szykuje. Jak się rychło miało okazać, wieści były smutne głównie dla Szwedów. Zamojskie Bractwo Rycerskie rozesłało wici po całej Koronie, zapraszając do pomocy najznamienitszych Panów Braci. Oczywiście Wielkopolska Brać Sarmacka nie pozostała głucha na wezwanie znad rubieży i w dniach 3-5 czerwca 2011 A.D. stawiliśmy się bronić murów miasta.

4. czerwca rozegrały się dwie decydujące bitwy - najpierw na przedpolu twierdzy, w zaciętej walce, Szwedzi odparci zostali. Nieskromnie wspomnimy, że i Panowie z Wielkopolski z własnych rąk nacięli niemało skandynawskich żołdaków, którzy ośmielili się przeciwko Rzeczypospolitej i Królowi wystąpić. Hardy przeciwnik nie dawał za wygraną i w wieczornej bitwie musieliśmy znowu solidnie ognia dawać, żeby nieprzyjaciela pognębić. Ostatecznie, po krwawych walkach, dzień przyniósł zwycięstwo stronie polskiej, Szwedzi oblężenie zwinęli i odstąpili od twierdzy. Victorię uczciliśmy zasłużoną ucztą pośród najszlachetniejszych Panów Braci z całej Rzeczypospolitej, a legendy o gościnności zamojskich gospodarzy jeszcze długo wśród nas krążyć będą…

[G.B.]

Szturm twierdzy Zamość A.D.2011 w TV Zamość

Tatai Patara A.D.2011

W połowie maja A.D.2011 otrzymano wieści, że wojska węgierskie planują oblężenie ich miasta i twierdzy Tata, w której to tatarski najeźdźca zażarcie się broni i plądruje okoliczne włości. Wieści te dotarły, aż na Kujawy skąd to dnia 19 maja wyruszyli w liczbie sześciu szabel swą piekielną kolaską Panowie Bracia z Kujawskiej Braci Szlacheckiej. Korzystając z okazyji, jako że droga ich wiodła przez Wielkopolskę, postanowiliśmy my, Wielkopolska Brać Sarmacka w osobie Piotra Lewandowicza, wraz z acanem Tomaszem, do nich dołączyć by wspomóc w oblężeniu Braci Madziarów. Droga przebiegała iście sielankowo, cisza i spokój na traktach pozwalał na wypoczynek i regenerację sił do czekających nas zmagań ;)

O poranku 20 mają dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazał się wspaniały widok twierdzy Tata położonej nad jeziorem i otoczonej licznymi kanałami i fosą. Po rozłożeniu namiotów w Obozie Wojsk Katolickich udaliśmy się na oficjalną część rozpoczęcia festiwalu Tatai Patara 2011. Po powrocie dokonaliśmy małego zwiadu, którego celem było rozeznanie terenu i poznanie Braci Madziarów.

Ze strony Węgrów spotkaliśmy się z dużą sympatią :) Nie żałowali napitków, które miały nas zagrzewać do walki dnia następnego. Jako że napitki zadziałały na nas krzepiąco nie brakło nam szlacheckiej fantazji i już pierwszego dnia pobytu, korzystając z nieuwagi i zaskoczenia przedarliśmy się do obozu tatarskiego i po odnalezieniu namiotu Paszy postanowiliśmy mu złożyć kurtuazyjną wizytę. Zostaliśmy tam przyjęci w iście królewski sposób. Nie ukrywam, że największym zainteresowaniem cieszyły się tancerki wykonujące taniec brzucha i kobieta, która serwowała nam napitki klęcząc przed nami.

Dnia 21 mają skoro świt cała kompanija już od godziny ósmej rano była w gotowości bojowej, a o godzinie dziewiątej połowa z nas zaokrętowała się na statki, aby wziąć udział w bitwie na jeziorze. W południe ponownie stanęliśmy na przedpolu naszego obozu, aby odeprzeć atak tatarskiej hordy, który zakończył się wspaniałą victorią. Kolejne starcie miało miejsce pod murami twierdzy, które szturmowaliśmy z użyciem drabin. Jednak to natarcie załamało się, ze względu na zbyt wąskie luki strzelnicze, którędy tylko nieliczni mogli się przecisnąć. Mi jeno trzymać drabinę przyszło :)

Ponowny atak nastąpił od strony bramy, gdzie użyto dla jej sforsowania „miny, bomby”. Na owe czasy coś na wzór ładunku kumulacyjnego. Po udanym sforsowaniu bram wdarliśmy się na dziedzinie,c gdzie wycięliśmy w pień załogę twierdzy biorąc do niewoli co ważniejszych Tatarów. Ku przerażeniu dowódców tatarskiej hordy nie złupiliśmy twierdzy, jeno „dopadliśmy” się do ich dziewek, które wzięliśmy w ichniejszy „jasyr” co by nam umilały tańcem resztę dnia przy namiotach.

Ostatniego dnia pobytu na Węgrzech organizowano wiele gier i zabaw dla grup rekonstrukcji ku uciesze zebranej gawiedzi. Jednak naszej kompanii nie poszczęściło się, gdyż podeszliśmy do tego z dużą dozą humoru zresztą ku uciesze widzów. Następnie trzeba było zacząć się pakować i wracać do Rzeczypospolitej bronić Jej granic.

[P.L.]

XII Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

W dniach 19-20 marca Wielkopolska Brać Sarmacka zebrała się na XII Kole Generalnym, organizowanym przez zacnego Pana Brata, Piotra Lewandowicza.

Gospodarz zapewnił nam gościnę w stanicy Buczyna, nieopodal Krotoszyna. Pogoda dała się we znaki, drogi zrobiły się nieprzejezdne tak, że Panowie Bracia musieli co lepsze okoliczne furmanki nająć, żeby gospodarza absencją nie urazić. Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce, pięknie ukryte pośród wielkopolskich lasów.

Uczta powitalna udała się znakomicie, Pan Dawid zaciekawił bractwo historyjami kulinarnymi, jakich niemało po całym świecie zażywał i łaskawie zechciał się z towarzystwem swym doświadczeniem podzielić.

Brać postanowiła uhonorować Panów Piotra, Dawida i Bogumiła skromnymi prezentami urodzinowymi. Wzruszeni solenizanci, zaskoczeni miłym gestem, od razu kazali co lepsze gąsiorki odbijać, przepijając zdrowie z kompanami. W efekcie towarzystwo bawiło się do późnej nocy, tchnąc w harcerską stanicę ducha Sarmacji…

[G.B.]

Pokaz w Mariankowie

W dniu 5 lutego A.D. 2011 Wielkopolska Brać Sarmacka stawiła się w Mariankowie na zaproszenie cechu Handlarzy Medykamentów. Panowie Bracia, w doskonałych humorach będąc, chętnie przybliżyli zapraszającym trudy i znoje codziennego życia szlacheckiego. Odbyliśmy razem przejażdżkę bryczkami wokół dóbr mariankowskich, demonstrowaliśmy niełatwą sztukę robienia szabelką i strzelania z pistolców, pokusiliśmy się nawet o zorganizowanie konkurów dla najzacniejszych panien z cechu.

Towarzystwo bawiło się doskonale, ostatecznie usiedliśmy razem przy uczcie. Jako, że szlachecka dusza dłużej zabawić w jednym miejscu nie lubi, tego samego wieczora udaliśmy się do Matecznika Błota w lasach sierakowskich, aby skorzystać z atrakcji tam przewidzianych, choć niejeden z nas łezkę musiał uronić zostawiając pieczone prosię i znakomite trunki za sobą w Mariankowie. Wiadomo jednak, że nie tylko uciech cielesnych Panowie Bracia potrzebują, a jak się okazało w Mateczniku nasza cierpliwość miała zostać sowicie nagrodzona. Przy muzyce znakomitego dudziarza, pośród opowieści szlacheckich swawolników, nad antałkami miodu i zacnego piwa, siedzieliśmy do białego rana.

[G.B.]

XI Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Pierwsze w nowym roku i jakże ważne dla WBS spotkanie odbyło się w dniach 8-9 stycznia Anno Domini 2011 w Gołuchowie. Na XI już Kole Generalnym odbył się sejmik. O dziwo, narady nie przebiegały burzliwie i w kilka godzin dało się ustalić wiele spraw organizacyjnych. Żaden z Panów Braci nie krzyknął “veto” - z czego jesteśmy zdumieni. Mimo wszystko charakter grupy dał się we znaki miejscowym już po obradach. Kompania pofolgowała sobie z czeladzią z zamku wszczynając burdy, zwady i za szablę chwytając. Czeladź ustąpiła a my, jak to w życiu bywa pozasypialiśmy przy suto zastawionych stołach i dźwiękach wszelakiej muzyki. Ale co było robić skoro wina i miodu zbrakło, jeno sen pozostał. Dzień 8 stycznia zapadnie w pamięć nie ze względu na burdy bo to przecie rzecz normalna jeno z racji ustalenia postanowień gołuchowskich, które od dnia następnego wcielono w życie.

[W.D.]

Spotkanie Wigilijne

Dnia 11 grudnia Anno Domini 2010, spotkaliśmy się wraz z przyjaciółmi przy wigilijnym stole aby podzielić się opłatkiem i spożyć kolację. Gościny udzielił nam Ośrodek Amazonka w Mariankowie. Tego wieczoru dodatkowy talerz dla wędrowca, który według tradycji stał na stole, nie pozostał pusty gdyż zbłąkanych przybyszy było wielu. Poznaliśmy dzieci i opiekunów z Gminnego Ośrodka Kultury w Babimoście, jak również zacnego acana Michała z narzeczoną oraz acana Krzysztofa, z którymi miło spędziliśmy czas. Czuję, że wypadałoby napisać jak to wieczór przeminął spokojnie przy blasku świec i śpiewie kolęd ale to nie do końca prawda. Właściwie cieszę się bardzo, że jak zwykle gorąca krew i fantazja przyczyniły się do częstych wystrzałów z pistolców, pojedynków na szable, głośnych śpiewów oraz tańców. Nowo poznanym osobom dziękuję za wspólnie spędzony wieczór, wszak ich towarzystwo wzbogaciło wigilijną kolację.

[W.D.]

X Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Ostatnie Koło Wielkopolskiej Braci Sarmackiej w roku 2010 odbyło się w głębi Puszczy Noteckiej pod miejscowością Sieraków w Mateczniku Błota, dnia 6 i 7 listopada i niosło za sobą trzy ważne wydarzenia. Połączyło obchody jubileuszu 10-ego już zgromadzenia zwanego Kołem wraz z jakże ważnym a odkładanym przez wiele miesięcy spotkaniem z wojewodą poznańskim imć Krzysztofem Opalińskim (Panem Przemysławem Rzyskim) gospodarzem i organizatorem Koła, a także wszechstronnie uzdolnionym acanem Bogusławem Rzyskim, który to wspaniale uświetnił pobyt przygrywając na dudach aż gardła żeśmy zdarli a nogi od tańców bolały. Zaproszenie na zjazd przyjął i swoją obecnością go uświetnił nasz przyjaciel acan Jarosław Jarosik utalentowany łucznik, lisowczyk. Przybycie na X Koło WBS tak licznej grupy szlachty wielkopolskiej cieszy serce. Co do trzeciego wydarzenia, otóż kilka dni wcześniej przypadał dzień narodzin regimentarza WBS, acana Wojciecha Damięckiego, który na kole hucznie obchodził swoje święto w gronie przyjaciół. Towarzystwo naprawdę wyborowe. Przygoda zaczęła się już podczas dojazdu do gospody. Droga wiodła przez las bo przecie sama gospoda w środku Puszczy leży. Mimo deszczu i błota otuchy dodawała myśl o jadle wszelakim i napitkach jakie czekały na miejscu. W przeciągu dwóch dni działo się wiele, począwszy od turniejów szabli, w tym turnieju o dzban z miodem, skończywszy na udoskonalaniu umiejętności jazdy konnej i łucznictwa. Przez całe spotkanie zdało się słyszeć jakże piękną grę na dudach i tu ukłony w stronę acana Bogusława Rzyskiego. Aż wracać w rodzinne strony było ciężko i to nie ze względu na zdrowie, które niedzielnego poranka nie dopisywało wszystkim jeno ze względu na wspaniałą atmosferę spotkania. Obyśmy się w takim gronie częściej spotykali…

[W.D.]

Hubertowiny A.D.2010

Dnia 25 i 26 września Anno Domini 2010, korzystając z gościnności wielmożnego imć Jarosława Jarosika udaliśmy się do miejscowości Przygodziczki.
Przyjęto Nas wspaniałą ucztą, gdzie jadła wszelakiego był dostatek. Miło spędzaliśmy czas we wspólnym gronie przy dzbanie i przyśpiewkach sarmackich. Gdy szum w głowach zaczął doskwierać a powieki opadać, udaliśmy się na spoczynek. Droga była długa, zwłaszcza że nie omieszkaliśmy zaglądać do okolicznych gospodarstw w celu poratowania się napitkiem coby sił starczyło. Zdarzyło się nawet, że uświetniliśmy uroczystość wejścia w wiek dorosły pięknej białogłowej. Niedzielny poranek zaczęliśmy od ćwiczeń coby do bitwy być gotowym i tym łatwiej wroga pognębić. Jak to bywa, ćwiczenia bez straty w ludziach (dokładniej palcach) się nie obyły, za co najmocniej przepraszam bo nie chwaląc się … hym, nie… to nie tak miało iść… tzn. przepraszam, bo moja osoba straty poczyniła. Ja sam w bitwie przez rozum byłem cięty dlatego wybaczcie pomyłki w słowach. Obrona pogranicza przez oddziały szlachty polskiej przed najazdem tatarskim zachwyciły oczy widzów a i niejednemu w Rzeczpospolitej potyczka ta o uszy się obije. Będzie głośno o owych wydarzeniach i jeszcze nasze dziadki wspomną je nie raz.

[W.D.]

Ślubowanie Grzegorza i Anny

Ostatni piątek sierpnia zaowocował kolejnym ślubem w szeregach braci, nasz Pan brat Grzesiu Binek wraz z wybranką serca Anną Śpiewak, w miejscowości Kołaczkowo, w kościele pw. św. Ap. Szymona i Judy Tadeusza, przed Bogiem i zgromadzonym ludem zawarli związek małżeński. Wielu z pośród braci przybyło do kościoła coby porządku pilnować bo tego dnia niewieście serca zapłakały srodze gdyż Grześ uchodził za bardzo przystojnego kawalera. Co się tyczy szanownej małżonki to obawa była, że zaraz zjawią się wielbiciele, którzy pojedynkować z Grzesiem chcieliby się o jej rękę. Porządku dochowawszy, uroczystość zaślubin uświetniliśmy, przynajmniej takie słuchy chodzą. Coraz więcej mężów a mniej wolnych jak sokół w polu kawalerów pozostaje na liście braci. Jednak cieszy to, bo przecie już czas aby każdy postarał się o dziatki coby zapewnić ciągłość rodom i wieczną chwałę Rzeczypospolitej.

[W.D.]

Spotkanie u imć Opalińskiego w Sierakowie

Dnia 21 sierpnia A.D. 2010 w liczbie sześciu szabel i jednej białogłowy WBS stawiło się na biesiadę w cieniu Zamku Opalińskich w Sierakowie. Wraz z Kujawską Bracią Szlachecką, Przemysławem i Bogusiem z Sierakowa ku uciesze widzów postrzelali z łuków i pistolców oraz dali pokazy szermierki a o godzinie 19.00 udali się na mszę świętą, po której zasiedli do suto zastawionych stołów biesiadnych.
Na słowa uznania zasługuje organizacja tej imprezy, za którą należy podziękować Przemysławowi z Sierakowa i Zbyszkowi z Piły, oraz Burmistrzowi miasta Sieraków.

[P.L.]

VIVAT VASA! A.D.2010, czyli kolejna potyczka ze Szwedem

Wielkopolska Brać Sarmacka w dniach 13-15 sierpnia 2010 tłumnie stawiła się w Zamku Gniewskim na największym widowisku historyczno-batalistycznym z udziałem husarii Vivat Vasa.
Już trzeci raz nasze Bractwo odwiedziło gościnny Gniew a pierwszy raz przedstawiliśmy publiczności samodzielną scenkę odbicia pułkownika kozackiego z rąk polskiego magnata. Do zobaczenia za rok.

[M.K.]

O tym, jak Szwed Ujście oblegał, czyli II Piknik Historyczny w Ujściu

W dniach 21-24 lipca 2010 Wielkopolska Brać Sarmacka prawie całym swoim składem stawiła się na piknik historyczny pod Ujściem. Kulminacją imprezy była bitwa ze Szwedem która potoczyła się nieco inaczej niż było to w XVII wieku :)
Dziękujemy serdecznie wszystkim naszym towarzyszom z obozowiska które na polach pod Ujściem zostało rozbite już w środę.
Do zobaczenia w Gniewie!

[M.K.]

Obchody 400. rocznicy bitwy pod Kłuszynem

W dniach 2-4 lipca 2010 r. Wielkopolska Brać Sarmacka w ilości 5 szabli oraz jednej białogłowej stawiła się na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie żeby uczestniczyć w obchodach 400 rocznicy wiktorii hetmana Żółkiewskiego nad wojskami Dymitra Szujskiego.
Spędziliśmy 3 niezapomniane dni w historycznym obozie przygotowując się do niedzielnej bitwy którą zachwyciła się dość licznie zgromadzona publiczność warszawska. Poznaliśmy wielu nowych Panów Braci między innymi z Czech i dalekiej Rosji. Mamy nadzieję że Pan Bóg pozwoli i szybko znowu się zobaczymy.

[M.K.]

Sejmik w Radziejowie

Dnia św. Jana Pawła Wirgiliusza Maksencjusza, czyli 26 czerwca odbył się sejmik w Radziejowie. Wielkopolska Brać Sarmacka stawiła się w ilości sześciu delegatów.
W samo południe, w Radziejowskim kościele farnym zabrzmiały dzwony oraz rozległa się salwa z broni czarnoprochowej, które to oznaczały rozpoczęcie mszy św odprawionej w języku łacińskim a po niej zapoczątkowała sejmikowanie panów szlachty.
Na rynku, ku uciesze gawiedzi, rozłożone były kramy, a panowie szlachta przystąpili do “okazywania“, czyli sprawdzianu gotowości bojowej, między innymi pokazy fechtunku i działania broni XVII – wiecznej.
W godzinach wieczornych odbyła się uczta dla panów delegatów podczas, której nie obyło się bez strzelania do obrazów, i wyzwań na szable. Jednakże sejmikowanie można uznać za udane i bezpiecznie, ponieważ nie odnotowano żadnych ofiar, poważnych urazów i zniszczeń.

[ P.L.]

IX Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

W dniach 5-6 czerwca 2010 odbyło się IX Koło Generalne w Zaniemyślu na wyspie należącej ongiś do hrabiego Raczyńskiego.
Pogoda dopisała, w końcu po długich majowych dżdżach wyszło słońce i zrobiło się ciepło i sucho. Klimat spotkania był doprawdy iście wypoczynkowy.
W niedzielę chętni uczestniczyli czynnie w uroczystej Mszy Świętej w Kościele p.w. św. Józefa a następnie w procesji ulicami Środy Wielkopolskiej.

[P.D.]

Weselisko Katarzyny i Maksyma

W dniu 10.04.2010r. nasz Pan brat Maksym w zabytkowym Kościele w Czerlejnie, którego ściany pamiętają sławne czasy polskiej historii, poślubił wybrankę swojego serca Katarzynę. Wielkopolska Brać Sarmacka tłumnie stawiła się na owe zaślubiny upiększając swoją obecnością całą ceremonię. Państwo młodzi wielce dziękują wszystkim za przybycie. Czekamy na następne śluby gdyż sławnych kawalerów w szeregach WBS nie brakuje.

[M.K.]

VIII Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Inauguracyjne Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego w 2010 roku miało miejsce w Gołuchowie w siedzibie pana Wacława Leszczyńskiego starosty generalnego wielkopolskiego. Obecnie zamek gołuchowski jest bardzo popularnym planem filmowym. Kręcono tam między innymi: Królową Bonę, Rycerzy i Rabusiów, Hrabinę Cosel.
Po zimowych leżach w domostwach omówione zostały wstępne kierunki wypraw na rok A.D. 2010. Ochoty i zapału do czynów wśród panów braci nie zbywa. Wszyscy z animuszem przyjęli nawet odległe miejsca pochodów. Jednak nie tacy gnuśni są pospolitacy. Obrady zakończyły się tradycyjną już wieczerzą, która trwała do późnych godzin.

[T.O.]

Spotkanie w Gliszczu

Dnia 30 stycznia Anno Domini 2010 pogoda była bardzo mroźna i śnieżna. Zwłaszcza zamiecie i zawieje śnieżne wręcz uniemożliwiały miejscami pokonanie traktów. Jednak nie powstrzymało to panów braci od dotarcia na spotkanie towarzystwa organizowanego przez kompanionów z Kujawskiej Braci Szlacheckiej w Gliszczu. Wielkopolska Brać Sarmacka stawiła się w osobach panów Wojciecha, Grzegorza, Przemysława, Dawida i Tomasza. Po długiej podróży i napełnieniu brzuchów ciepłą strawą nastał czas na wieczorne dysputy i opowieści przy dającym ciepło kominku.

[T.O.]

VII Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Ostatnie Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego w 2009 roku miało miejsce w Ośrodku Agroturystycznym Amazonka w Mariankowie, nieopodal Zbąszynia. Zjazd odbył się w dniach 21-22 listopada. Organizatorem był imć pan Łukasz Pawłowski.
Spotkanie rozpoczęły obrady, które prowadził marszałek koła generalnego pan Przemysław Dąbrowski. Po długich i często burzliwych głosowaniach ustalono zmianę struktury dowodzenia pospolitym ruszeniem w Wielkopolsce. Najwyższą władzę dzierżyć będzie regimentarz przy pomocy dwóch rotmistrzów. Opiekunem szkatuły panów braci będzie podskarbi. Ponadto ustalono wiele innych ważnych spraw dla działalności Wielkopolskiej Braci Sarmackiej. W szeregach Braci powitano dwóch nowych kompanionów imć pana Wojciecha Damięckiego oraz imć pana Grzegorza Binka.
Pogoda jak na listopad okazała się bardzo łaskawa. Umożliwiła przeprowadzenie posiedzenia koła przy pięknym słońcu. Jednak długie obrady wyczerpały towarzystwo, które z wielką radością powitało wezwanie na wieczerzę. Podjadłszy co nieco i podyskutowawszy w karczmie udano się następnie na majdan, gdzie gospodarze przygotowali ognisko. Śpiewy, zabawy i pojedynki na szable trwały do północy.

[T.O.]

Rozmowa w Radiu Merkury

Dnia 13 listopada Anno Domini 2009 pan Tomasz ze Środy przybył na rozmowę do Radia Merkury. Rozmowa odbyła się w czasie audycji pod nazwą Babie Lato - 5 o’clock o 11-stej!
Gospodarzami programu byli waszmość pani Kalina Olejniczak wraz z waszmość panem Sławomirem Bajewem.
Pana Tomasza spotkała gościna iście szlachecka. Gospodarze stworzyli wspaniałą atmosferę serdeczności i życzliwości. Dla ciała zadali wyśmienitą herbatkę.
Przez to wszystko czas w studiu upłynął bardzo szybko.
W pas ukłony od pana Tomasza oraz całej Wielkopolskiej Braci Sarmackiej dla Państwa prowadzących oraz wszystkich pracowników Radia Merkury.

[T.O.]

Spotkanie z Kujawską Bracią Szlachecką w Gliszczu

Dnia 10 listopada Anno Domini 2009 na zaproszenie naszych przyjaciół z Kujawskiej Braci Szlacheckiej stawiliśmy się w Gospodzie w Gliszczu w osobach pana Tomasza, pana Dawida oraz pana Maksyma z waćpanną Katarzyną.
Wielceśmy radzi znów spotkać się z naszymi zacnymi kompanionami z Kujaw.
Stajnia Gliszcz, wszelako takowa jest pełna nazwa, okazała się miejscem bardzo gościnnym dla panów braci. Jadła wszelakiego pod dostatkiem, napitki wyborne, zwłaszcza grzane piwo z miodem i goździkami zaprawione, smakowało wyśmienicie.
Śpiewy, muzyka oraz dający ciepło kominek doskonale wpływały na humory towarzystwa.

[T.O.]

VI Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

W dniach 26-27 września Anno Domini 2009 w Przygodziczkach koło Ostrowa Wielkopolskiego wzięliśmy udział w VI Kole Generalnym Województwa Wielkopolskiego. Było to szczególne spotkanie, gdyż pierwszy raz stawili się wszyscy panowie bracia, tworzący Wielkopolską Brać Sarmacką. Ponadto należy wspomnieć, iż gościliśmy w naszych szeregach trzy osoby zainteresowane działalnością naszej braci. Mamy nadzieję, że nie zabraknie im zapału ani fantazji szlacheckiej i włączą się czynnie w życie WBS.
Organizatorem koła był nasz brat Jarosław Jarosik. Koło Generalne odbyło się równolegle z zawodami w łucznictwie konnym, których organizatorem było Stowarzyszenie Agroturystyczne „W siodle” w ramach propagowania łucznictwa konnego wśród lokalnej społeczności.
Panowie bracia kwaterowali w środku lasu, w otoczeniu malowniczej okolicy skąpanej w blasku pięknego, wrześniowego słońca. Sobota była przeznaczona na omówienie spraw Wielkopolskiej Braci Sarmackiej, ćwiczeniu rzemiosła wojennego, zapoznaniu się z wymienionymi wyżej nowymi osobami. Wieczorem imć pan Jarosław zorganizował dla nas suto zastawione ognisko.
Niedziela była dniem zawodów. Liczne konkurencje łucznicze wzbudziły duże zainteresowaniu publiczności, która w dużej liczbie stawiła się na miejscu zawodów. Wielkopolska Brać Sarmacka oraz konni łucznicy wystawili dla publiki scenkę pt. Zemsta Lisowczyków, w której pokazana została m.in. szarża chorągwii lisowskiej. WBS liczną widownię uraczyła nie tylko strawą duchową. Wystawiła do nabycia na targowisku kiełbasę wykonaną wg staropolskich receptur.
Należy złożyć wyrazy podziwu i podziękowania dla pana Jarosława za zorganizowanie tak dużej i udanej imprezy, która zgromadziła tłumy. Więcej informacji na temat organizowanych zawodów łuczniczych i ich wyników znaleźć można na stronie www.lisowczycy.cba.pl

[T.O.]

Spotkanie z Klubem Europejskim ze Środy Wielkopolskiej

W dniu 25 września Anno Domini 2009 przybyliśmy do Środy Wielkiej na zaproszenie Klubu Europejskiego działającego przy Liceum Ogólnokształcącym im. Powstańców Wielkopolskich. Każda sposobność upowszechniania kultury i pamięci naszej ukochanej Rzeczpospolitej Obojga Narodów jest powodem naszej ogromnej radości i dumy. Zaczęliśmy nasze spotkanie od głośnego wystrzału z pistolca i zaproszenia publiki na aule. Następnie goście zobaczyli scenkę przybliżającą życie dawnych czasów. Mimo znikomej ilości czasu – 1 godzina – staraliśmy się ukazać tamten świat; ducha wolności i tolerancji, swobody i prawa obywatelskie, umiłowanie Ojczyzny i religii oraz jedyną i niepowtarzalną fantazję szlachecką.
Zaszczyt to dla nas niemały móc przed tak liczną publiką zaprezentować swoją pasję.

[T.O.]

Vivat Vasa; 15-16.08.2009

W roku 1626 armia szwedzka pod dowództwem króla Gustawa II Adolfa wkroczyła na Pomorze. Inwazja otwierała boczny front wojny trzydziestoletniej stwarzając dla skarbu szwedzkiego szansę zdobycia nowych bogactw oraz przyspieszała rozstrzygnięcie na szwedzką korzyść głębokiego antagonizmu istniejącego już od dawna z Rzeczpospolitą jak i ze starszą linią Wazów. W lipcu 1626 roku wojska szwedzkie zajęły Gniew, ważny punkt strategiczny strzegący przeprawy przez Wisłę, umożliwiającej przerzucanie wojsk na Pomorze. We wrześniu 1626 roku wojska polskie pod dowództwem Zygmunta III Wazy podeszły pod Gniew rozpoczynając oblężenie miasta. Gustaw Adolf pozostawił większość swych wojsk pod Gdańskiem i w zajętych miastach, a z resztą ruszył pod Gniew na odsiecz załodze szwedzkiej. W dniach 22 września - 1 października 1626 rozpoczęły się działania zbrojne znane jako Bitwa pod Gniewem lub Bitwa Dwóch Wazów.
Wielkopolska Brać Sarmacka stawiła się pod Gniewem. Jednak jak na niekarną chorągiew przystało, podczas oblężenia Gniewa, część wojska została przekupiona przez Szwedów i broniła dostępu do zamku i miasta.
W niedzielę, w otwartym polu, połakomiwszy się na szwedzkie dukaty stanęli Wielkopolanie po stronie Gustavusa Adolphusa zatrzymując wojska koronne i odpierając dzielnie ataki husarii.

[T.O.]

Piknik historyczny w Ujściu; 25-26.07.2009

W lipcu 1655 roku pod Ujściem stanęły wojska szwedzkie dowodzone przez Arvida Wittenberga, na przeciw nim stanęło pospolite ruszenie województw poznańskiego i kaliskiego dowodzone przez wojewodów Krzysztofa Opalińskiego i Andrzeja Karola Grudzińskiego. Po krótkich walkach wojewodowie podpisali akt kapitulacji wpuszczając tym samym wojska szwedzkie w głąb Rzeczpospolitej.
W dniach 25-26 lipca A.D.2009 roku w rocznice tego wydarzenia nadarzyła się okazją do spotkania Braci Szlacheckiej z różnych regionów Polski. Stawili się na nią Bracia z Sierakowa, Bydgoszczy, Warszawy. Nie mogło również zabraknąć przedstawicieli Wielkopolskiej Braci Sarmackiej którzy w osobach Maksyma, Piotra, Katarzyny oraz Łukasza na wezwanie wojewodów stawili się. Pierwszy dzień rozpoczął się od ucztowania, jak to w jest w sarmackim zwyczaju. Zabawa z dobrymi napitkami i jadłem, przerywana popisami wokalnymi oraz szermierczymi, trwała aż do zmierzchu. Drugiego dnia rankiem kozak regestrowy porwał Katarzynę i uprowadził ją w kierunku Piły natomiast Piotr i Łukasz po odnalezieniu zapasów zaopatrzenia postanowili na polu jeszcze kilka godzin wytrwać. Okazało się to dobrym posunięciem gdyż mieli sposobność wraz z Kujawską Bracią uczestniczyć w pokazowej lekcji walki bronią historyczną. Po południu tuż przed wyjazdem, nie chcąc zapewne oddać umocnień w ręce wroga, Bracia z Towarzystwa Jazdy Dawnej postanowili je podpalić. Ogień rozprzestrzeniał się szybko lecz został opanowany zanim wyrządził większe szkody. Impreza była dobrze zorganizowana napitków i jadła wystarczyło dla każdego, towarzystwo również było przednie i Wielkopolanie jeżeli tylko w przyszłym roku będzie okazja również się pod Ujściem stawią.

[Ł.P.]

V Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

V Koło Generalne odbyło się w dniu 11 lipca Anno Domini 2009 w „Szwajcarii Żerkowskiej”.
Spotkanie miało przede wszystkim wymiar historyczno-kulturalny. Jak na dobrych Chrześcijan przystało rozpoczęliśmy od Mszy Św. w przepięknym kościele parafialnym pw Św. Jana Chrzciciela w Brzóstkowie. Ksiądz prałat Kazimierz Walczak okazał nam wiele serca i zadziwił opowieściami dotyczącymi historii tego miejsca, sztuki sakralnej, pracy włożonej w odbudowę parafii. Łezka się w oku kręciła, gdy słuchaliśmy…Ile serca musi być w tym Kapłanie skoro potrafił zjednać dla znamienitych dzieł sakralnych ludzi majętnych, którzy od lat łożą setki tysięcy na chwałę Pana. A 700-osobowa parafia zbiera ogólnokrajowe laury za najlepiej utrzymany zabytek w kraju Następnie udaliśmy się do prawdziwej perełki sakralnej, mianowicie drewnianego XVII wiecznego kościółka Narodzenia NMP we Lgowie. To miejsce jest prawdziwym skarbem sakralnym tych terenów. Jako ciekawostkę należy dodać, iż w ubiegłym roku pod kościółek zjechało ponad 1300 motocykli w ramach imprezy Salve 2008. Serdeczne podziękowania dla Księdza Kazia. W drodze powrotnej obejrzeliśmy wspaniałą panoramę okolicy z tzw. Górki Śmiłowskiej, skąd rozpościera się wspaniały widok na Brzasków, pałac w Śmiłowie – Muzeum Adama Mickiewicza. Wieczorem udaliśmy się na ogród ojca Dawida pana Włodzimierza Nawrockiego, który zaprezentował nam nieco sztuki rękodzielniczej własnego autorstwa. Tam też mieliśmy ognisko oraz trenowaliśmy fechtunek. Generalnie impreza była bardzo udana i z pewnością jeszcze „Szwajcaria Żerkowska” ma wiele do pokazania. Gościny tam nie zabraknie.

[D.N.]

IV Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

IV Koło Generalne odbyło się w dniu 27 czerwca Anno Domini 2009 w leśnych ostępach Puszczy Zielonki w Sławicy nad jeziorem Gackim.
Spotkanie było poświęcone przede wszystkim ćwiczeniu fechtunku.
W szeregach naszych powitaliśmy nowego pana brata Bogumiła Szala z Kalisza. Nie mógł bezczynnie spoglądać na rycerskie czyny brata swego Stanisława wszelako sam więc chwycił za szablę i zjawił się na spotkaniu. Wieczorem przy uczcie, bez której Koło odbyć się nie podobne, przyjaźń z nowym acanem została dobrze miodzikiem zapisana. Chorągiew nasza osiągnęła stan 10 szabel.

[T.O.]

Spotkanie łuczników konnych w Witówku

W dniach 11-14 czerwca na granicy Warmii i Mazur, wśród lasów i bagien, w leśniczówce Witówko odbyło się spotkanie łuczników konnych z całej Polski. Przyjechali również zaproszeni goście z Mongolii i Anglii. Spotkanie zorganizował Michał Choczaj wraz z Kasią Rokosz i Norbertem Kopczyńskim, a gospodarzem był Krzysztof Kornacki, miłośnik sarmackich klimatów. Z Wielkopolski na miejsce zjechali Antoni i Kuba ze Śremu oraz imć Jarosław z Wielkopolskiej Braci Sarmackiej.
Mimo iż pogoda nie rozpieszczała uczestników, nie brakowało zapału do wspólnych ćwiczeń łuczniczych zarówno z ziemi jak i konia. Odbył się również tradycyjny mongolski turniej łuczniczy naadam, w którym to goście z Mongolii dali łupnia gospodarzom. Bardzo ciekawym pomysłem było przeprowadzenie treningów łucznictwa konnego na duktach leśnych. Była też okazja do poćwiczenia szermierki pod okiem znanego fechmistrza. Wieczory mijały wśród śpiewów i rozmów w tradycyjnej jurcie mongolskiej. Nie obyło się oczywiście bez staropolskiego grzańca i miodu pitnego, które sprawiły, że mimo deszczu każdy miał pogodny nastrój.

[J.J.]

Msza Św. z procesją Eucharystyczną

W dniu 14 czerwca Anno Domini 2009 Wielkopolska Brać Sarmacka dostąpiła zaszczytu służby Najwyższemu Panu podczas uroczystej Mszy Świętej wraz z procesją Eucharystyczną w Kościele p.w. św. Józefa w Środzie Wielkiej.
Dzięki zgodzie wielebnego księdza proboszcza Piotra Kuflińskiego i pomocy naszego drogiego ks. Łukasza panowie Łukasz, Dawid, Stanisław i Tomasz mogli nieść baldachim. Udział w tej uroczystej Mszy Świętej był widocznym znakiem umiłowania Boga. My, Wielkopolska Brać Sarmacka, jesteśmy gotowi przy każdej sposobności dawać świadectwo przywiązania do naszej wiary tak jak czynili to nasi pradziadowie.

[T.O.]

Dzień Dziecka A.D.2009

Z okazji Dnia Dziecka w parku miejskim w Ostrowie Wielkim odbył się festyn. Przybyły na niego tłumnie większe i mniejsze dzieci, te ostatnie wraz ze swoimi rodzicami. Nie zabrakło też przedstawiciela Wielkopolskiej Braci Sarmackiej. Pan Jarosław, towarzysz lisowski, opowiadał dzieciakom o okresie I Rzeczypospolitej, kiedy to nasi przodkowie dzielnie bronili jej granic. Następnie zaprezentował kunszt łucznictwa konnego.
Po pokazie dzieci mogły spróbować swoich sił w jeździe konnej oraz strzelaniu z łuku. Po krótkim instruktażu obchodzenia się z łukiem dzieciaki wzięły udział w turnieju łuczniczym.
Wielkopolska Brać Sarmacka dziękuje Panu Jerzemu z Ośrodka Jeździeckiego Jurand w Kladach za bezinteresowne udostępnienie na czas pokazu pięknej i dzielnej wielkopolskiej klaczy o imieniu Biri.

[J.J.]

Szturm twierdzy Zamość A.D.2009

Dnia 29 maja Anno Domini 2009, chorągiew pospolitego ruszenia województwa wielkopolskiego udała się na potrzebę zamojską przeciw Chmielnickiemu.
Podczas rady wojennej po przybyciu w piątek regimentarz pan Tomasz złożył buławę, na zdrowiu ostatnimi czasy lekko podupadłszy, odpowiedzialności takowej dźwigać nie mogąc. Z woli panów braci komendę nad chorągwią objął kasztelan pan Łukasz Pawłowski.
W sobotnie południe wszystkie chorągwie stawiły się na zamojskim rynku celem prezentacji. Następnie udaliśmy się na miejsce inscenizacji na planty. Pan Jarosław Jarosik, towarzysz lisowski, wystartował w silnie obsadzonym turnieju łuczniczym. Po zaciętej rywalizacji ostatecznie zajął bardzo dobre trzecie miejsce. Później, jako jedyny, zaprezentował pokaz łucznictwa konnego. Wszyscy czekaliśmy z ogromnym zapałem na bitwę. Kozacy widocznie znając słabość do mieszka swawolników z Wielkopolski, podkupili pana Łukasza, pana Dawida i pana Maksyma, którzy stanęli po stronie hultajstwa. Bitwa była arcyciekawa i emocjonująca zarówno dla uczestników jak i publiki. Podskarbi pan Dawid był pełen animuszu i wigoru. Lewe skrzydło Chmielnickiego pod jego wodzą nękało ciągle polskie szeregi. Chcąc wlać zapał w kozackie serca Dawid, zwany atamanem skoszonym, potrafił dokonać niesamowicie odważnych rzeczy m.in. stojąc na czele pułków kozackich, przy ponownym ataku, odrzucił w powietrze szablę i z gołymi rękoma rzucił się na polskie hufce. Jednak tutaj zuchwalstwo jego zostało ukarane i pochwycony w ręce panów braci dostał kilka batogów w gołą rzyć. Mimo kolejnych ataków kozackich pułków Polacy stawali dzielnie i zmusili Chmielnickiego do ustąpienia spod Zamościa.
Wieczorem na wszystkich uczestników czekała suta i smaczna uczta.
W niedzielę w południe w strugach deszczu opuszczaliśmy Zamość, który mimo opadów okazał się rzeczywiście bardzo uroczym miastem. Atmosfera była doprawdy wyśmienita.
Z wielką życzliwością i staropolską gościnnością zostaliśmy podjęci przez zacnych panów gospodarzy. W pas ukłony dla acanów z Zamojskiego Bractwa Rycerskiego.

[T.O.]

Pokaz w dworze Andrzejówka

Dnia 23 maja Anno Domini 2009, my, Wielkopolska Brać Sarmacka występowaliśmy podczas majówki pracowników Odlewni Żeliwa ze Śremu w dworze Andrzejówka w Mechlinie nieopodal Śremu. Dzięki rekomendacji gospodarza dworu imć pana Marcina mogliśmy zaprezentować szerokiej publice swoje umiejętności tj. scenkę pokazującą zajazd szlachecki w XVII-wiecznej Rzeczpospolitej, pokaz łucznictwa konnego i pieszego, próbkę śpiewu pieśni rycerskich. Dla widzów przygotowano konkursy. Należy nadmienić, że Wielkopolan wsparło dwóch panów Krzysztofów z Kujaw.

[T.O.]

Międzynarodowe zawody w łucznictwie konnym - Bukowa Mała; 15-17.05.2009

W urokliwej miejscowości Bukowa Mała, leżącej tuz przy granicy Ukraińskiej, w dniach 15-17 maja 2009 roku odbyły się pierwsze w Polsce oficjalne Zawody w Łucznictwie Konnym w Tradycji Mongolskiej i Huculskiej. Przybyli na nie najlepsi w Polsce łucznicy konni oraz zaproszeni goście z Mongolii.
Łucznicy jeździli na małych, ale bardzo silnych i dynamicznych koniach huculskich. Zawody były podzielone na dwie konkurencje: tor węgierski i łucznicza ścieżka huculska. Nasz koniuszy imć Pan Jarosław zajął na torze węgierskim III miejsce, a w ogólnej klasyfikacji V miejsce, tym samym wypełniając minimum planu, który sobie zakładał. Oprócz zawodów można było zwiedzić jurtę, usłyszeć opowieści o Mongolii, zapoznać się z tradycjami tego kraju, zobaczyć narodowe stroje mongolskie.

[J.J.]

Pokaz łucznictwa - Moja Wola; 2.05.2009

W dniach 1-3 maja odbywał się rajd konno-samochodowy >4×4 Doliną Baryczy<. Celem rajdu było urokliwe miejsce leżące w południowej Wielkopolsce - Moja Wola. Do Mojej Woli zjechali nie tylko miłośnicy koni, ale również czterech i dwóch kołek. Najpierw odbyły się zawody krosowe dla koni i samochodów terenowych. Wspomnieć należy, że na trasie około 800 metrów konie uzyskały znacznie lepsze wyniki od blaszanych rumaków.
Po zawodach imć pan Jarosław - koniuszy oraz imć pan Piotr - stolnik z Wielkopolskiej Braci Sarmackiej dali pokaz łucznictwa konnego i pieszego, chcąc w ten sposób zachęcić osoby z publiczności do uprawiania tego pięknego sportu, będącego schedą po naszych przodkach.

[J.J.]

III Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

III Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego nie było zwykłym zjazdem.
Pierwszy raz Wielkopolska Brać Sarmacka wykonała pokaz historyczny własnymi siłami.
Spotkanie zaczęło się od tradycyjnych powitań. Nie tracąc jednak czasu, szybko przystąpiono do ćwiczeń. Dzięki uprzejmości gospodarzy tj. Folwarkowi Konnemu w Hermanowie, którzy użyczyli wierzchowca, koniuszy imć pan Jarosław przeprowadził na majdanie trening łucznictwa konnego. Następnie wszyscy zabraliśmy się do przygotowania wieczornej inscenizacji bitewnej.
Wspomnieć należy, że dnia 1 maja Anno Domini 2009 Hermanów był pełen gości, którzy mieli do dyspozycji karczmę, zagrody ze zwierzętami, możliwość konnej jazdy, spacerowania w przepięknym, malowniczym terenie. Pogoda okazała się również sprzymierzeńcem gości. Przyjemne temperatury i pełne słońce towarzyszyły przez cały dzień.
Gdy dzień chylił się ku końcowi, poprosiliśmy szanowną publikę na majdan. Primo wystąpił pan koniuszy, który pokazał kunszt jeździecki i strzelecki umieszczając większość strzał celnie w tarczy. Otrzymał za to zasłużone owacje.
Dalej zaprezentowaliśmy zebranym krótką scenkę, której tematem był zajazd szlachecki.
Grupa zbrojnych zajechała dwór pana oboźnego Łukasza w celu odbicia pojmanego pułkownika kozackiego pana Maksyma. Oczywiście oponenci nie chcieli wydać dobrowolnie kozaka, tym samym bez walki obejść się nie mogło. Walka była krótka, ale efektowna dla oglądających. Na zakończenie, zainteresowani mogli popróbować szabli, obejrzeć ekwipunek rycerski i poznać zwyczaje panujące w dawnej Polsce.
Po zakończeniu pokazu udaliśmy się do karczmy na przygotowaną dla nas ucztę.

[T.O.]

Liturgia Wielkiego Piątku

Podczas Triduum Paschalnego w Wielki Piątek 10 kwietnia Anno Domini 2009, My, Wielkopolska Brać Sarmacka w osobach pana regimentarza i pana podskarbiego, mieliśmy zaszczyt i honor brać udział w liturgii Wielkiego Piątku w Kościele p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Orzechowie.
Tak wyjątkowe przeżywanie męki i śmierci Chrystusa zawdzięczamy zgodzie wielebnego ks. proboszcza Eugeniusza Bednarka. Po zakończeniu adoracji krzyża asystowaliśmy w procesji przy przeniesieniu Najświętszego Sakramentu do grobu, gdzie dokonano wystawienia monstrancji z Hostią, okrytej białym, przeźroczystym welonem. Następnie pełniliśmy straż przy grobie Pańskim do godziny 22.

[T.O.]

II Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Od I Koła Generalnego upłynęło wiele wody w Warcie. Toteż wszyscy panowie bracia z utęsknieniem oczekiwali na spotkanie, i w końcu dnia 28 marca Anno Domini 2009, w Poznaniu w sali ZHP-Jeżyce odprawił się II Zjazd Koła Generalnego Województwa Wielkopolskiego.
Spotkanie rozpoczęliśmy od omawiania spraw bieżących. Z wielką radością powitaliśmy w naszych szeregach imć pana Justyna Piskorskiego. Od razu ujrzeliśmy w nim ducha sarmackiego, umiłowanie wiary, Ojczyzny i tradycji. Cześć mu i chwała.
W godzinach popołudniowych przyjechali do nas nasi serdeczni kompanioni z Kujaw.
Na stoły podano jadło i napitki. Wieczorem, gdy uczta trwała już w najlepsze, nasze spotkanie zaszczyciły trzy znamienite persony: imć pan Jacek Kowalski, imć pan Jacek Komuda, (których to przedstawiać nikomu nie trzeba) oraz ks. Łukasz Tadeusz z parafii św. Józefa w Środzie Wielkiej. Mimo wielu obowiązków duszpasterskich wielebny ksiądz Łukasz wyraził gotowość pomocy w działalności Wielkopolskiej Braci Sarmackiej. Dzięki osobie duchownej nasza grupa wzbogaci swą sferę religijną. Nasze szable gotowe są w każdej chwili do obrony Ewangelii - Sit Deus nobiscum quis contra nos.
Po północy niektórzy panowie bracia powoli udali się do komnaty sypialnej oddając się w ręce Morfeusza. Dysputy i śpiewy pozostałych trwały do białego rana.

[T.O.]

Urodziny panny marszałkówny

Dnia 20 marca Anno Domini 2009 pana regimentarza oraz pana podskarbiego spotkała niemała niespodzianka. Acanowie zostali zaproszeni na dwór pana marszałka na urodziny jego córki Antoniny. Dzieci od początku żywo zareagowały na pojawienie się dwóch zbrojonych rycerzy. Oglądały broń oraz ekwipunek, przymierzały elementy stroju. Grad pytań ze strony małych basałyków odnośnie spraw rycerstwa był niewątpliwym znakiem ich ogromnego zaciekawienia. Była to dla nas miła satysfakcja.

[T.O.]

I Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego

Dnia 14 lutego Anno Domini 2009 w Folwarku Konnym w Hermanowie odprawił się I Zjazd Koła Generalnego Województwa Wielkopolskiego. Z tej okazji gospodarze Folwarku przygotowali dla towarzystwa komnaty, strawę, karczmę na biesiady i obrady. Szlachta zjechała się strojnie i rojnie wraz ze swymi białogłowami i czeladzią. Na wstępie odbył się popis i egzecerunki szlachty.
Pogoda była zimna, więc każdy potem z radością w sercu udał się do izby, aby wychylić łyk miodu, wina, piwa czy też gorzałki.
Zaczęły się obrady i dyskusje. Każdy pan brat miał prawo wolnego głosu, wszelkie postanowienia i decyzje zostały podjęte jednomyślnie, bez żadnego veta.
Zatwierdzono nazwę - WIELKOPOLSKA BRAĆ SARMACKA.
Następnie zabawy i śpiewy trwały grubo po północy, poczym panowie bracia legli w swych komnatach.

[T.O.]

Trochę naszej historii…

Idea założenia grupy zrodziła się w umysłach panów braci Tomasza Otworowskiego i Piotra Lewandowicza w połowie roku 2007. Do grupy założycieli dołączyli szybko Dawid Nawrocki i Maksym Kapłański.
Usilnym staraniem i dzięki pomocy załogi Zamku w Gniewie stawiliśmy się zbrojnie na Vivat Vasa 2008 do Gniewu. Tam poznaliśmy grupy entuzjastów z całej Polski. Rękę przyjaźni i pomocy wyciągnęli do nas panowie bracia z Kujawskiej Braci Szlacheckiej, a szczególnie imć pan Krzysztof Kozłowski. Cześć i chwała im za to.
Następnie jesienią owi nasi przyjaciele zaprosili nas na Kujawy na tridum sarmackie Sarmacja 2008 w Bydgoszczy.
Cały czas rozważaliśmy formy naszej działalności oraz nazwę. Braliśmy pod uwagę osobę Mikołaja Skrzetuskiego jako patrona dla naszej grupy.
Zaczęliśmy usilnie poszukiwać kolejnych „szabel” w Wielkopolsce i udało się.
Poznaliśmy panów braci Łukasza Pawłowskiego, Stanisława Szala, Przemysława Dąbrowskiego, Jarosława Jarosika.
W międzyczasie, przy wielkiej pomocy panów braci z Kujaw daliśmy 30 minutowy pokaz szlachecki w pałacu w Wąsowie, podczas spotkania wigilijnego firmy Lafrentz-Polska z Poznania.
I tak doszliśmy do dnia 14 lutego Anno Domini 2009, kiedy odbyło się Koło Generalne Województwa Wielkopolskiego w Folwarku Konnym Hermanów (vide Galeria).

[T.O.]